Ekstraklasa
Wydarzenia

Wisła wkońcu dokona transferów?
Środa, 20 sierpnia, 10:01
Cała piłkarska Polska czeka aż Wisła Kraków przejdzie do transferowej ofensywy. Bardzo możliwe, że wkrótce to nastąpi. Dyrektor Jacek Bednarz dostał pozwolenie zarządu na wydawanie większych sum. Nadal nie wiadomo jednak kogo "Biała Gwiazda" chce pozyskać. Celem numer jeden ostatnich zabiegów dyrektora sportowego "Białej Gwiazdy" Jacka Bednarza był stoper Tomasz Jodłowiec. Wisła prowadziła negocjacje z jego menedżerem. Transfer był możliwy do zrealizowania, dopóki dysponentem karty zawodniczej Jodłowca był Zbigniew Drzymała. Ten jednak w minioną sobotę sprzedał zawodnika właścicielowi Polonii Warszawa, Józefowi Wojciechowskiemu. Krakowianie byli skłonni wyłożyć za Tomasza pół mln euro. Usłyszeli jednak kwotę przewyższającą milion euro, którą jest podobno gotowe wydać Napoli.
- Z całym szacunkiem dla Tomka, nie jest on wart takich pieniędzy. Poza tym na wewnętrznym rynku transferowym nie operuje się kwotami tej wielkości - argumentuje dyrektor sportowy Wisły i dodaje, że Jodłowiec chce przejść do klubu mistrza Polski.
Bednarz uspokaja. Według niego nie ma "pożaru" na pozycji stopera przy Reymonta. - Junior Diaz spisuje się bez zarzutu, choć musiał sobie radzić na trzech różnych pozycjach w krótkim czasie. W meczach z Beitarem i Barceloną obok Pawła Brożka i Mariusza Pawełka wypadł najlepiej. Z Beitarem zagrał wręcz doskonale. Poza tym po kontuzji wraca Arek Głowacki. W rewanżu z Barceloną pewnie jeszcze nie zagra, ale w kolejnych meczach już tak - argumentuje dyrektor.
Choć Robert Lewandowski w Lechu Poznań strzela gola za golem, Wisła nie żałuje, że nie sprowadziła go. - Fakty są takie, że Lewandowski chciał zarabiać u nas tyle, co Paweł Brożek, kilka razy więcej niż Patryk Małecki, który ma już jakąś renomę. Musimy zachowywać w tym wszystkim zdroworozsądkowe proporcje - podkreśla dyrektor. - Nie było gwarancji, że ten chłopak grałby u nas w pierwszym składzie. Byliśmy po Lewandowskiego pierwsi w kolejce, ale nie zamierzaliśmy go sprowadzić na takich warunkach, jakie oczekiwał piłkarz.
Jacek Bednarz nie spoczywa na laurach. Ma nadzieję, że do końca sierpnia uda się zespół wzmocnić. - Mamy dwa pomysły transferów zagranicznych. Wiele jednak zależy od szczęścia i od drugiej strony - uchyla rąbka tajemnicy.
Najważniejsze jest to, że Bednarz ma błogosławieństwo rady nadzorczej na wydanie pieniędzy na wzmocnienia. Teraz tylko kwestia ustalenia warunków.
Ąródło: Interia.pl, dodał: KOGUT, odsłon: 521
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
