Ekstraklasa
Wydarzenia

Bartosz Ława w wywiadzie.
Środa, 20 sierpnia, 18:59
Bartosz Ława zawodnik Arki Gdynia udzielił dziś krótkiego wywiadu. Odpowiada w nim na pytania zadane przez Macieja Bryksy z nieoficjalnego serwisu internetowego klubu, arkagdynia.info .Maciej Bryksy:
Dlaczego nie udało Ci się pokonać bramkarza Górnika Zabrze z jedenastu metrów?
Bartosz Ława:
Bo bramkarz był lepszy i złapał. Co tu dużo mówić, byłem wyznaczony, podszedłem, nie strzeliłem. Takie rzeczy się zdarzają. Większe pretensje mam do siebie za swoją grę, która nie jest teraz najwyższych lotów, nie jestem w formie. Co do karnego, to jeżeli trener będzie mnie wyznaczał dalej do następnych, to będę dalej podchodził. Nie tacy zawodnicy nie strzelali. Najważniejsze są trzy punkty. I tak jak powiedziałem, większe pretensje mam do mojej dyspozycji.
Czyli czujesz się na siłach, żeby strzelać dalej rzuty karne?
Tak
Jak układa się współpraca z nowymi zawodnikami? Żurawiem, Trytką, Zakrzewskim?
Bardzo dobrze, widać, że się dobrze wkomponowali w drużynę. Darek Żuraw stał się filarem obrony. Widać, że bardzo dobrze czuje się przy nim Michał Łabędzki, bo to, myślę, przyjemność grać przy tak dobrym i doświadczonym zawodniku. Zaki też tworzy bardzo dobry duet z Marcinem Wachowiczem, brakuje mu jeszcze tylko tego, żeby się przełamał, strzelił bramkę, bo sytuacje już były. A co do Trytki, to jest to bardzo dobry piłkarz, myślę, że będziemy mieli pociechę z niego. Jest to młody zawodnik, ale ze sporymi możliwościami.
Obawiałeś się trochę tych pierwszych kolejek? Nie było wiele czasu na zgranie z nowymi zawodnikami, do tego zawirowania wokół awansów i spadków klubu.
Na pewno była to wielka niewiadoma, nie wiedzieliśmy na czym stoimy, jak będziemy wyglądali. W sparingach wyglądało to różnie, raz dobrze, a raz dość słabo. Musiała się rozpocząć liga, żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy. Myślę, że po dwóch meczach i zdobytych czterech punktach wygląda to nieźle. Można powiedzieć, że przy odrobinie szczęścia powinniśmy zdobyć sześć punktów, bo Jagiellonia nie zagroziła nam w ogóle, a my nie potrafiliśmy udokumentować tego strzeleniem większej ilości bramek albo nie straceniem przypadkowej. Co do meczu z Górnikiem to nasza dominacja nie podlegała dyskusji. Górnik grał otwartą piłkę, ale stworzył tylko dwie po, można powiedzieć, pół sytuacji. My mieliśmy tych sytuacji około czterech, pięciu w tym rzut karny. Także myślę, że jakby się skończyło 4:0 to nikt by nie miał pretensji.
Teraz jedziecie do Wodzisławia na mecz z Piastem, który jest w dobrej formie.
Nie patrzymy w takiej kategorii, czy jedziemy na Piasta czy Legię. Jedziemy, żeby wygrać, a co się uda stamtąd wywieźć to zobaczymy. Piast jeszcze nie stracił bramki. Na pewno jedziemy po trzy punkty, ale wszystko wyjdzie w praniu. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało na boisku.
Ąródło: własne / arkagdynia.info, dodał: Mariusz Wiwatowski, odsłon: 287
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
