Ekstraklasa
Wydarzenia

Trzeciak: niczego bym nie zmienił
Czwartek, 21 sierpnia, 19:05
U Arrubarreny po prostu gorzej z psychiką. Problemy z kondycją miał Tito. Descarga z kolei jest u nas dopiero trzy tygodnie, a okres przygotowawczy trwa przynajmniej sześć - mówi dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak. Czuje się pan winny?
Moja odpowiedzialność jest ewidentna. To ja odpowiadam za transfery, a pozytywny wkład nowych zawodników w naszą grę jest na razie niewielki. Wyjątkiem jest Iwański.
Gdyby można było cofnąć czas, dokonałby pan innych zakupów?
Niczego bym nie zmienił.
Ale przecież Hiszpanie pana zawiedli.
Miałbym prośbę do mediów, aby nie skreślały tych piłkarzy, którzy w zeszłym sezonie grali bardzo dobrze. Arrubarrena zagrał już w pierwszym meczu, z Homelem. I się spalił. Znam go jednak i wiem, że potrafi strzelać gole.
Powiedział pan kiedyś, że Polacy nie dorównują Hiszpanom jeśli chodzi o kondycję, ale teraz Arrubarrena nie dorównuje Polakom.
Nie przesadzałbym. Po prostu gorzej u niego z psychiką. Problemy z kondycją miał Tito. Descarga z kolei jest u nas dopiero trzy tygodnie, a okres przygotowawczy trwa przynajmniej sześć.
Jak pan patrzył na grę Macieja Korzyma w meczu w Wodzisławiu, to nie myślał sobie, że lepiej było go zostawić w Legii?
W Wodzisławiu wszyscy na naszym tle grali bardzo dobrze. Co do Korzyma - trener Urban już wcześniej uznał, że nie będzie na niego stawiał w tym sezonie. Maciek więc sportowo zyskał. Taka jest nasza polityka wobec młodych piłkarzy.
Ma pan jeszcze pieniądze na transfery?
Tak, szukamy jeszcze środkowego obrońcy, bo konkurencja na tej pozycji jest zbyt mała.
Ile pieniędzy wyrzucił pan w błoto?
Nie będę się zniżał do poziomu tego pytania.
Ąródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 130
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
